Szlak Jantarowy – wycieczka po bałtyckich miastach

Niektórzy lubią wyjechać sobie nad Morze Bałtyckie, tylko po to, by się rozkoszować tutejszą plażą, morskimi falami, a także oczywiście przepiękną pogodą. Inni znowu, lubią zadbać o aktywną formę wypoczynku. W takim razie mamy na uwadze przede wszystkim to, że jeśli ktoś lubi długie spacery, lub jeździć na rowerze, to z pewnością będzie ten ktoś chciał się wybrać na ciekawą wycieczkę krajoznawczą. Jeśli rezerwujemy noclegi przez internet, to nie będzie z tym najmniejszego problemu, ponieważ kurort położony jest w atrakcyjnej lokalizacji – w pobliżu Mierzei Wiślanej, jak i również w pobliżu Żuław Wiślanych.

Tutejsza baza turystyczna jest rzeczywiście bogata w szlaki zarówno dla piechurów, jak i rowerzystów. Najpopularniejszym, który przechodzi przez Jantar, jest szlak Jantarowy, oznakowany kolorem żółtym. Tak naprawdę nie powinno nas to dziwić, ponieważ właśnie ten kurort niegdyś znajdował się na szlaku bursztynowym, który był odwiedzany przez wielu kupców. Obecnie został on w pewnym stopniu reaktywowany, ale już wyłącznie dla celów turystycznych. W chwili obecnej rozciąga się na długość 52 kilometrów. Jednocześnie można powiedzieć, że jest to tylko niewielka część Międzynarodowego Szlaku Dalekobieżnego E9, który prowadzi już od wybrzeża nad Atlantykiem. Sam początek tej trasy rozpoczyna się ciekawą atrakcją, ponieważ należy przepłynąć promem w Mikoszewie. Oczywiście mowa jest o przeprawie przez Wisłę, która na tym fragmencie osiąga imponujące rozmiary. Przeprawiając się do Świbna, jednocześnie mamy okazję do tego, żeby zobaczyć tutejszy rezerwat przyrody Mewia Łacha.

Kolejnym punktem na szlaku, jest właśnie Jantar. Tutaj przejeżdżamy w pobliżu kąpieliska morskiego. Jeśli wyjedziemy w odpowiednim czasie, to mamy okazję załapać się na Międzynarodowe Mistrzostwa w Poławianiu Bursztynu, które dla tej osady rybackiej, chyba są największą atrakcją. Jadąc dalej, docieramy do Stegny. W tej miejscowości znajduje się węzeł kolejki wąskotorowej. Następnie przemierzamy do Sztutowa, czyli miejscowości, w której znajdował się niemiecki obóz koncentracyjny. Opuszczając tę miejscowość docieramy do Kątów Rybackich z Muzeum Zalewu Wiślanego oraz ostatecznie docierając do bardzo popularnego kurortu, jakim jest Krynica Morska.

Tropem winnego trunku w Zielonej Górze

Zielona Góra jest miastem położonym na zachodzie naszego kraju. Miejscowość ta liczy sobie ponad 130 tysięcy ludzi i jest powierzchniowo największą miejscowością województwa lubuskiego. Jej specyfika jest przemysłowo-turystyczna, która jak większość miast w naszym kraju przechodziła na przestrzeni lat transformację z charakteru przemysłowego, w turystyczno-handlowo-usługowe.

Zdecydowanie jest warta odwiedzenia przez turystów, głównie ze względu na swoje okresowe uroczystości, które przyciągają na chwilę obecną masy ludzi z całego kraju. Przykładem chyba najpopularniejszego Festiwalu Wina jest Winobranie, odbywające się co roku w okolicach września. To impreza obejmująca całe miasto. Na uroczystości możemy bezkarnie pić na ulicach miasta, ponieważ w tym czasie jest to w pełni legalne, oraz mamy możliwość, by skosztować wyśmienitych lokalnych trunków. Oprócz tego, miasto słynie z tego, że uważane jest powszechnie za zagłębie śmiechu, a największe sławy polskiego kabaretu urodziły się właśnie w tej miejscowości.

Baza noclegowa jest stosunkowo rozbudowana, ponieważ możemy tutaj nocować zarówno w dobrej klasy hotelach, jak i zwyczajnych agroturystykach, które posiadają przystępne ceny dla turystów. W okolicznych miejscowościach znajdują się również lokalne atrakcje, takie jak Muzeum Wina, a w samym centrum możemy wejść do Muzeum Tortur.

Miejscem jakie musimy zobaczyć jest oczywiście słynny zielonogórski deptak, wykonany głównie w stylu architektury niemieckiej, jednak często nie odnowionej. Jeżeli chcemy wybrać się na wakacje do Zielonej Góry powinniśmy wcześniej sprawdzić, co mogło by nas zainteresować i wybrać się w dobrym dla nas czasie. Musimy koniecznie pamiętać, że chęć przyjechania do tego miasteczka jest równoznaczna z koniecznością wcześniejszego zarezerwowania odpowiedniego pokoju <http://meteor-turystyka.pl/noclegi,zielona-gora,0.html>, aby nie martwić się o to w czasie podróży.

Oprócz wszystkich możliwych festiwali, Zielonogórzanie szczycą się swoim sportem regionalnym jakim jest żużel oraz ich maskotka, czyli Myszka Falubazu. Urlop w tej metropolii jest dobrym pomysłem i na pewno go nie pożałujemy. Spędzimy tu miłe chwile, w pięknym otoczeniu.

Czerwone cegły neogotyku – kościół w Rusinowie

Rusinowo to nieznana na turystycznej mapie Polski perełka, która skutecznie ukrywa się przed turystami od wielu lat. Wioska znajduje się na terytorium województwa zachodniopomorskiego, stanowi część powiatu sławieńskiego i gminy Postomino. Mieszkańcy wsi od dawien dawna trudnili się rolnictwem – i albo byli oporni na rodzącą się na przełomie XIX i XX wieku modę na wypoczynek nad morzem albo nie byli w stanie lub nie chcieli porzucić rolniczych tradycji. A te wywodzą się aż z XIII wieku, kiedy to rodzina von Rutze sprowadziła na te obszary osadników z Dolnej Saksonii i Nadrenii. Niezbyt dużo wiadomo o tych ludziach, zawieruchy na przestrzeni dziejów zatarły historię wsi, a sami osadnicy także nie starali się by trwale zapisać się na kartach kronik.

Jest pewne, że w czasach średniowiecznych powstał tutaj kościół. Jedyna wzmianka na jego temat dotyczy zmiany księdza: "Tego dnia z polecenia Księcia Pana Bogusława dla kościoła wsi Rusinowo, wolnego wskutek rezygnacji proboszcza Mathie Simonisa został instytuowany Andreas Danckqwardt, płacąc jednego florena". Istniał jeszcze w II połowie XIX wieku – wtedy to sołtys Martin Schüttpelz wyszedł do mieszkańców Rusinowa z inicjatywą budowy kościoła w stylu neogotyckim. Do budowy wykorzystana została czerwona cegła. Pozostałości po wyburzonej świątyni "poszły" na budowę kościelnego i cmentarnego muru. Wszystko wskazuje na to, że ze starej do nowej świątyni zostały przeniesione dzwony, chrzcielnica oraz drewniana rzeźba świętej Anny Samotrzeć. Pozostałe ozdoby sakralne oraz drewniane figury Adama i Ewy zaginęły w tajemniczych okolicznościach, chociaż legenda mówi, że zostały zakopane gdzieś w Rusinowie. W latach 70. XX wieku przykościelny cmentarz ewangelicki został zlikwidowany, a wraz nim zlikwidowana została historia mieszkańców wsi. Obecnie kościół jest pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Marii Panny – przychodzą do niego katolicy.

Plaża w Rusinowie nie wie co to turystyczne oblężenie. Dzięki tak kameralnej atmosferze noclegi [http://meteor-turystyka.pl/noclegi,rusinowo,0.html] są szczególnie cenione przez miłośników ciszy i spokoju, dla których modne kurorty nie są miejscem dobrym do wypoczynku z uwagi na zgiełk i hałas. Baza noclegowa dopiero się rozwija, ale nic nie wskazuje na to, że w tej wsi nastąpi turystyczny boom, co jest wspaniałą wiadomością dla tych, którzy kochają przestrzeń na plaży oraz niczym niezakłócone melodie komponowane przez fale Bałtyku.